W mojej praktyce coraz częściej spotykam się z pytaniem, czy rodzic może żądać od dorosłego dziecka zwrotu pieniędzy za wychowanie. Takie żądania pojawiają się zwłaszcza wtedy, gdy dorosłe dziecko zaczyna dobrze zarabiać, kupuje mieszkanie albo osiąga stabilizację finansową. Rodzice powołują się wówczas na koszty utrzymania, edukacji, leczenia czy codziennej opieki ponoszone przez wiele lat.
Z perspektywy prawa odpowiedź jest jednoznaczna: rodzic nie może domagać się od dziecka „zwrotu kosztów wychowania” tylko dlatego, że wykonywał wobec niego obowiązki rodzicielskie i alimentacyjne.
Wychowanie dziecka nie jest pożyczką
Utrzymywanie dziecka nie jest dobrowolnym świadczeniem rodzica, które po latach można przekształcić w roszczenie o zapłatę. Jest to obowiązek wynikający wprost z przepisów prawa rodzinnego.
Zgodnie z art. 133 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego rodzice są obowiązani do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. Obowiązek alimentacyjny obejmuje dostarczanie środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania, co wynika z art. 128 k.r.o.
Oznacza to, że wydatki na jedzenie, mieszkanie, ubrania, leczenie, edukację, zajęcia dodatkowe czy codzienną opiekę nie są „inwestycją”, którą dziecko ma obowiązek później spłacić. Są elementem ustawowego obowiązku rodziców wobec dziecka.
Nie ma więc podstaw prawnych do żądania od dorosłego dziecka zapłaty tylko dlatego, że rodzic ponosił koszty jego wychowania. Takie roszczenie nie wynika ani z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, ani z Kodeksu cywilnego.
Czy rodzic może żądać alimentów od dorosłego dziecka?
Inaczej należy ocenić sytuację, w której rodzic znajduje się w niedostatku. Wówczas może powstać obowiązek alimentacyjny dorosłego dziecka względem rodzica.
Podstawą jest art. 128 k.r.o., zgodnie z którym obowiązek alimentacyjny obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Dzieci i rodzice są krewnymi w linii prostej. Z kolei art. 129 § 1 k.r.o. przewiduje, że obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych przed wstępnymi. Oznacza to, że w określonych sytuacjach dziecko może zostać zobowiązane do alimentacji rodzica.
Nie jest to jednak zapłata za wychowanie. Alimenty na rzecz rodzica mają służyć zaspokojeniu jego aktualnych, usprawiedliwionych potrzeb, jeżeli znajduje się on w niedostatku. Zgodnie z art. 133 § 2 k.r.o., poza obowiązkiem rodziców wobec niesamodzielnego dziecka, uprawnionym do alimentów jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku.
W takiej sprawie sąd bada przede wszystkim, czy rodzic rzeczywiście znajduje się w niedostatku, jakie są jego usprawiedliwione potrzeby, jakie są możliwości zarobkowe i majątkowe dorosłego dziecka oraz czy żądanie alimentów nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb osoby uprawnionej oraz od możliwości zarobkowych i majątkowych osoby zobowiązanej, co wynika z art. 135 § 1 k.r.o.
Kiedy sąd może oddalić żądanie alimentów rodzica?
Samo pokrewieństwo nie oznacza automatycznie, że dorosłe dziecko zawsze będzie musiało płacić alimenty na rodzica. Istotne znaczenie może mieć wcześniejsze zachowanie rodzica wobec dziecka.
Zgodnie z art. 144¹ k.r.o. zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Przepis ten nie dotyczy obowiązku rodziców względem małoletniego dziecka, ale może mieć zastosowanie w relacji dorosłe dziecko — rodzic.
W praktyce sąd może krytycznie ocenić żądanie alimentów rodzica, który porzucił rodzinę, nie łożył na dziecko, uchylał się od obowiązków alimentacyjnych, stosował przemoc, rażąco zaniedbywał obowiązki rodzicielskie albo przez lata nie utrzymywał kontaktu z dzieckiem z własnej winy.
Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej oceny. Nie wystarczy samo subiektywne poczucie krzywdy. W postępowaniu sądowym znaczenie mają dowody, takie jak dokumenty, zeznania świadków, wcześniejsze orzeczenia, historia alimentów, korespondencja czy dokumentacja dotycząca przemocy lub zaniedbań.
Pożyczka od rodzica a obowiązek zwrotu
Odrębną kwestią jest sytuacja, w której rodzic rzeczywiście pożyczył dorosłemu dziecku pieniądze, na przykład na zakup mieszkania, remont, samochód albo rozpoczęcie działalności gospodarczej.
W takim przypadku podstawą roszczenia nie jest fakt wychowania dziecka, lecz umowa pożyczki. Zgodnie z art. 720 § 1 Kodeksu cywilnego przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości. Umowa pożyczki przekraczająca 1 000 zł wymaga zachowania formy dokumentowej.
Jeżeli więc pieniądze zostały przekazane jako pożyczka, rodzic może co do zasady dochodzić ich zwrotu. Problemem dowodowym bywa natomiast ustalenie, czy rzeczywiście była to pożyczka, czy raczej darowizna albo dobrowolna pomoc rodzinna.
Dorosłe dziecko mieszkające z rodzicami
Jeżeli dorosłe dziecko mieszka z rodzicami i ma własne dochody, zasadne może być oczekiwanie, że będzie partycypować w bieżących kosztach utrzymania domu, takich jak czynsz, media, żywność czy inne wspólne wydatki.
Nie jest to jednak „spłata za dzieciństwo”, lecz rozliczenie aktualnych kosztów wspólnego zamieszkiwania. Najbezpieczniej, aby strony jasno ustaliły zasady ponoszenia takich kosztów, zwłaszcza jeżeli relacje rodzinne są napięte.
Darowizna od rodzica i rażąca niewdzięczność
Rodzice często przekazują dzieciom pieniądze, mieszkania, działki albo udziały w nieruchomości. Jeżeli było to świadczenie nieodpłatne, co do zasady mamy do czynienia z darowizną.
Darowizna nie podlega zwrotowi tylko dlatego, że relacje rodzinne się pogorszyły. Kodeks cywilny przewiduje jednak możliwość odwołania darowizny już wykonanej, jeżeli obdarowany dopuścił się względem darczyńcy rażącej niewdzięczności. Wynika to z art. 898 § 1 k.c.
Rażąca niewdzięczność musi mieć charakter kwalifikowany. Nie wystarczy zwykły konflikt rodzinny, brak częstego kontaktu, odmienne poglądy czy nieporozumienia dotyczące stylu życia. W praktyce chodzi o zachowania szczególnie naganne, wymierzone w darczyńcę, takie jak przemoc, ciężkie znieważenie, uporczywe uchylanie się od pomocy w sytuacji realnej potrzeby czy inne poważne naruszenie obowiązków moralnych względem darczyńcy.
Świadczenie 800+ również nie podlega „zwrotowi” dziecku
W praktyce pojawia się także odwrotne pytanie: czy dorosłe dziecko może domagać się od rodziców zwrotu świadczeń, które rodzice otrzymywali na jego utrzymanie, na przykład świadczenia wychowawczego?
Co do zasady nie. Świadczenia tego rodzaju są przeznaczone na zaspokajanie potrzeb dziecka w okresie jego wychowywania, ale nie tworzą po stronie dziecka automatycznego roszczenia o wypłatę tych środków po osiągnięciu pełnoletności. Przepisy o alimentach wskazują także, że świadczenie wychowawcze nie wpływa na zakres świadczeń alimentacyjnych, co wynika z art. 135 § 3 k.r.o.
Wdzięczność nie jest długiem w rozumieniu prawa cywilnego
Relacje rodzinne często opierają się na lojalności, wdzięczności i wzajemnej pomocy. Prawo nie wyklucza dobrowolnego wspierania rodziców przez dorosłe dzieci. Taka pomoc może być naturalna i moralnie uzasadniona.
Należy jednak wyraźnie odróżnić dobrowolny gest od obowiązku prawnego. Sama wdzięczność za wychowanie nie stanowi długu w rozumieniu prawa cywilnego i nie tworzy po stronie dziecka zobowiązania do zapłaty. Rodzic nie może więc wystawić dziecku rachunku za wychowanie.
Może natomiast dochodzić konkretnych roszczeń, jeżeli wynikają one z ustawy albo z czynności prawnej, na przykład alimentów w razie niedostatku, zwrotu pożyczki albo skutków odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności.
